147. Dobra Nowina w wydaniu RPG

2009-11-09 23:31:40

"Był sobie taki Jezus i zebrał se party trzynastoosobowe i dawał im expa ze free. Potem mieli skill points i założyli gildię"


Źródło: Oaza, jakżeby inaczej :)

skomentuj (0)

146. Ciastowanie

2009-11-08 19:26:33

Specjalnie dla Konfliktowej tort z brzoskwiniami :)


Wiadomo, że aby był tort, najpierw potrzebny jest biszkopt. Moja mama twierdzi, że po biszkopcie można poznać czy kucharka jest zdolna, czy też niekoniecznie. A biszkopt robi się tak:
Białka z 6 jaj ubijamy na sztywno wraz z 1,5 szklanki cukru. Gdy będzie tak sztywny, że nie będzie wypadać z miski wrzucamy powolutku po jednym żółtku - delikatnie. Równie ostrożnie wlewamy łyżeczkę wody, 1,5 szklanki mąki, 2 łyżki mąki ziemniaczanej i 2 łyżeczki proszku do pieczenia. Wkładamy do piekarnika na 45 minut i modlimy się, by nie opadło. W międzyczasie możemy rozpuścić 2 galaretki, najlepiej brzoskwiniowe.

Teraz najlepsze, bo najsmaczniejsze. W tym momencie zawsze ktoś musi patrzeć mi na ręce, bym nie wylizywała kremu ponad normę :)

Krem robimy tak:
75 dag śmietany 36% (jak babcię kocham, nie wiem ile to będzie w litrach...3/4? przywykłam do liczenia w gramach :P) ubijamy z 2 opakowaniami cukru waniliowego i 2 "utrwalaczami" do bitej śmietany. Część odkładamy na bok (niestety, do dekoracji a nie pokątnej konsumpcji). Do tego, co zostanie dorzucamy brzoskwinie z puszki, drobno pokrojone. Próbujemy czy dobre...i jeszcze raz...i znowu, dla pewności... Oblizujemy się po same brwi ;)

Dalej, to już prościocha: biszkopt kroimy na plastry i nasączamy sokiem z brzoskwiń. I przekładamy: placek-galaretka-placek-krem-placek. Na górze robimy cuda-wianki, które nam fantazja podpowie. I wrzucamy do lodówki, niech sobie torcik odpocznie.

Smacznego :)
I domagam się komentarzy, jak to ciasto wyszło ;)

skomentuj (3)

145. patrzałki

2009-11-08 12:34:44

Próbuję patrzeć na siebie cudzymi oczami. Oczami M., A., B.,O. itd.

I cholernie nie podoba mi się to, co widzę
Nienawidzę siebie takiej.

A mówili mi: uważaj, o co się modlisz, bo otrzymasz i będzie bieda.
a słowo ciałem się stało.
Jest bieda.

skomentuj (1)

144.

2009-10-29 20:37:02

"W tych dziecinnych, nikomu nie wiadomych nocach udręki jedno było ulgą: że jest ojciec.Ojca można zawołać na pomoc. Ojciec się nie boi. Już on będzie wiedział, co robić, on się z tym Strasznym rozprawi, to jego rzecz. On się na pewno nie boi. Bo gdyby i on się bał, jak można by znieść tę noc i ciemność. Musi być ten ktoś jeden, kto się nie boi, kto może osłonić przed ciemnością."
[Z.Nałkowska, "Granica"]


http://i.demotywatory.pl/uploads/1256852399_by_georg12_500.jpg


skomentuj (0)

143. schizofrenia retoryczna

2009-10-25 22:36:40

I co teraz z tobą będzie, laleczko z porcelany? Dziewczynko w mamowych szpilkach? Co będzie z tobą, kobieto z rozmazanym makijażem,wbijająca paznokcie aż do bólu? Maleństwo maleńkie, dzieciątko kruche jak szkło. Co zrobisz, gdy staniesz nad przepaścią? Dokąd uciekniesz tym razem,mądra-głupia kobieto, z umysłem pełnym wielu prawd, a z sercem zalęknionym?Gdzie się ukryjesz? Jaką maskę założysz za cztery dni? Jak spędzisz tę jedyną w swoim rodzaju noc? Kto będzie słuchał twojego milczenia? Jakie znowu kłamstwo wymyślisz, jak się sprzedasz tak, by nikt cię nie miał naprawdę?

 

A co zrobisz, kobieto-dziecko, jeśli to był tylko sen?Ciepły, bliski, ale jednak tylko sen…?

skomentuj (0)

142.Szepty obłąkane

2009-10-21 23:03:00

Napisał do mnie Sebastian. Od pięciu lat mieszka w Anglii, od roku się do mnie nie odzywał. . A tak poza tym, jest moim bratem...

A wiadomość brzmiała: "jest Rafał w domu?"
I to by było na tyle.
Mam brata, z którym nie rozmawiam, nie dzielimy się sobą. On nie wie, o czym marzę ani z kim się spotykam (co nie przeszkadza mu w wydawaniu opinii na mój temat), ja nie wiem, czym on się w tej Anglii zajmuje. Miłość się w objawia w obecności, tak? No to, czy w takim wypadku, rzeczywiście mam brata?

Zresztą, potrzebuję braterskiej relacji z kimś. Rafał i Seba usiłowali zastąpić mi ojca, co pochrzaniło nam wszystkim życie. I finał jest taki, że łączy nas nazwisko, adres zameldowania i przodkowie. Tak naprawdę jesteśmy sobie obcy.
Było lepiej, gdy było nas pięcioro.

I może dlatego jest mi teraz źle i samotnie. Nadchodzi bardzo trudny czas i nie czuję się na siłach, by przechodzić przez ten młyn po raz kolejny. Chciałabym się przytulić do kogoś kto mnie chociaż trochę kocha, poczuć się bezpiecznie. Ale nie mogę sobie na to pozwolić. Tymczasem muszę zapamiętać, że łzy to przecież odrobina słonej wody i nie ma czym się przejmować. Wracam więc do wymyślania sobie problemów, bo przecież nie mam żadnych...

Ufam, że M. przejrzy na oczy
Ufam, że może zdarzyć się cud
Ufam, że B. przestanie uciekać
Ufam, że G. przestanie się bać
Ufam, że A. pokona tek głupi lęk przed rozmową
Ufam, że R. i K. wezmą ślub kościelny
Ufam, że ewangelizacja w szkole przyniesie dobre owoce
Ufam, że wszystko będzie dobrze, bo kochasz (mnie...?)
I jeżeli to nie jest heroizm, to nie wiem, co nim jest.

skomentuj (1)

141.

2009-10-08 23:46:38

Wraz z nieocenioną Sznurek znalazłam fragment opowiadania, które popełniłam w 2006 roku.
Jaka wtedy śmieszna byłam :)
stracilam głos, nie mogę jeść.No to mam post, kurka siwa.

{Zadurzyłam się. Oj, bieda.}

skomentuj (0)